piątek, 4 stycznia 2019

Kanton (Guangzhou)- zwiedzamy Chiny

Jeśli zastanawiacie się czy można spontanicznie zorganizować wyjazd do Chin, to w tym wpisie udowodnimy Wam, że można :-)
Wyobraźcie sobie sytuację, że przez zupełny przypadek trafiacie na fantastyczną promocję biletów, w cenach tak niskich, że aż żal nie skorzystać. W taki właśnie sposób staliśmy się szczęśliwymi posiadaczami 6 biletów lotniczych do Kantonu. Dopiero po ich zakupie zaczęliśmy zastanawiać się czy będą potrzebne nam wizy i gdzie ten Kanton tak w ogóle jest?
Zdobycie wiz okazało się całkiem proste- w tym celu skorzystaliśmy z usług firmy Aina Travel www.aina.pl. Na ich stronie wypełniliśmy wszystkie wnioski, następnego dnia dostarczyliśmy im paszporty i już po 7 dniach mieliśmy skompletowane dokumenty. Odwiedziliśmy też Empik żeby kupić kilka przewodników i zarezerwowaliśmy hotel na booking.com.
lotniskoOkazało się, że Kanton znajduje się blisko Hongkongu, dlatego przy okazji postanowiliśmy odwiedzić i to miejsce. Przed samym wyjazdem postanowiliśmy spędzić 5 dni w Kantonie i 4 w Hongkongu- mieliśmy więc bardzo ogólny plan wycieczki :-)
Już po niecałych 2 tygodniach od zakupu biletów lecieliśmy do Kantonu z przesiadką w Doha.

samolot
katar1Mieliśmy na przesiadkę aż 7 godzin i mieliśmy zamiar skorzystać z bezpłatnej wycieczki po Doha, organizowanej przez linie lotnicze, jednak gdy dotarliśmy do Kataru, okazało się , że na wycieczkę nie ma już wolnych miejsc ;-(
Najpierw myśleliśmy, że czeka nas siedzenie ze zmęczonymi dziećmi na niewygodnych krzesłach na lotnisku, ale gdy okazało się, że nasz samolot do Chin ma spore opóźnienie i zamiast w nocy, ma odlecieć dopiero rano, to od razu pobiegliśmy do hotelu znajdującego się na terminalu. W hotelu odpoczęliśmy, wyspaliśmy się i rano po śniadaniu poszliśmy na samolot do Kantonu.


samolot4
Do Kantonu dotarliśmy po 19. Zanim przeszliśmy odprawę paszportową, odebraliśmy bagaże i znaleźliśmy taksówkę było już około 21. Dojazd do hotelu zajął nam kolejną godzinę. Z wyborem hotelu trafiliśmy w 10! Znajdował się w centrum, blisko Guangzhou East Station- największego węzła komunikacyjnego w Kantonie.
Nasz pokój znajdował się na 25 piętrze z fantastycznym widokiem na Canton Tower i drapacze chmur.

sniadanie2Rano wybraliśmy się na śniadanie- w hotelu serwowano typowo chińskie przysmaki.
Nie ukrywam, że ja nie byłam zachwycona, ale na szczęście były i płatki na mleku :-) Chłopcy z zainteresowaniem próbowali- niektóre przysmaki im smakowały inne nie. Po śniadaniu ruszyliśmy zwiedzać Kanton ;-)





metro1
 Po mieście poruszaliśmy się głównie metrem- to najszybszy i najwygodniejszy środek transportu, chociaż w godzinach szczytu nie zawsze udawało nam się wsiąść do pociągu.




centrum
Zwiedzanie rozpoczęliśmy od nowoczesnej części Kantonu: Centrum Finansowe, New Town, Canton Tower, Opera.
centrum3centrum1









swiatynia_zebracy


Następnie pojechaliśmy do starszej części miasta. Tu zwiedziliśmy piękną świątynię, pospacerowaliśmy wśród typowej chińskiej architektury i na koniec dnia pojechaliśmy w miejsce, które uwielbiają mieszkańcy Kantonu- parku Yuexiu.
swiatynia4 









safari7
Kolejny dzień zwiedzania rozpoczęliśmy od Safari Park- jest to fantastyczne miejsce dla całej rodziny. Teren parku jest ogromny. Można zobaczyć tu pandy, białe tygrysy a także małe tygrysy w inkubatorach. Są też słonie, flamingi, żyrafy, niedźwiedzie i cała masa innych zwierząt. Część parku zwiedza się pieszo, a część safari w odkrytych wagonikach.
safari3





Po całodniowym pobycie w parku zabraliśmy dzieci na wieczorny spacer nad rzeką Perłową.
noc1
noc2
Następnym punktem zwiedzania była Wyspa Shamian, gdzie znajduje się wiele konsulatów, w tym Polski. Na wyspie króluje zabudowa typowo europejska. 
Jest to miejsce tłoczne, pełne turystów, ale bardzo ładne.
wyspa4
wyspa1
wyspa2
beijingroadWracając z wyspy, udaliśmy się na jedną z dwóch najbardziej znanych ulic handlowych- Bejing Road- to miejsce też koniecznie trzeba zobaczyć. Ulicą płynie morze ludzi, zewsząd gra bardzo głośna muzyka, sprzedawcy nawołują przez megafony, a wokół unosi się zapach regionalnych przysmaków.
gora_kan6
gora_kan18 
Ostatni dzień w Kantonie spędziliśmy na intensywnym zwiedzaniu. Najpierw taksówką pojechaliśmy na szczyt znajdujący się w okolicy Kantonu Górę Baiyun, na której szczyt wjechaliśmy kolejką linową, a na dół wybraliśmy spacer. Miejsce jest niezwykle piękne- wiszące mosty, wodospady, świątynie. Byliśmy zachwyceni widokami.
gora_kan17
gora_kan16
gora_kan15
gora_kan3
gora_kan5
gora_kan2
gora_kan11
gora_kan13
swiatynia2 

Po zejściu na dół wsiedliśmy w autobus turystyczny aby objechać Kanton i zobaczyć miejsca, w których nie byliśmy. Przy okazji udało nam się znaleźć świątynię Temple of Six Banyan Trees z fantastyczną ogromną pagodą!
swiatynia3
swiatynia1
swiatynia5
Odwiedziliśmy też Ancrestal Temple of The Chen Family, gdzie wystawione są piękne rzeźby w kości słoniowej, artystyczna porcelana oraz pięknie zdobione meble.
skansen3
skansen4
skansen2
skansen
obiadKanton bardzo nam się podobał. W ciągu paru dni udało nam się dużo zobaczyć. Dużo spacerowaliśmy po mieście, jedliśmy w lokalnych knajpkach- chcieliśmy poznać Chiny.
Spotkaliśmy wielu bardzo pomocnych i bardzo sympatycznych ludzi.
Kanton nie jest miastem turystycznym- my przez 5 dni spotkaliśmy tylko jedną osobę z zagranicy- do tego Polkę! Nasza rodzina wzbudzała bardzo duże zainteresowanie- ludzie robili nam zdjęcia, zaczepiali nas, zagadywali. Mimo bariery językowej (niestety w Kantonie mało kto mówi po angielsku) wszyscy byli dla nas bardzo mili.
gora_kan8
gora_kan10
safari1
Z dużym żalem i trochę niedosytem opuszczaliśmy miasto.
Z Kantonu bezpośrednim pociągiem pojechaliśmy do Hongkongu, ale o tym już w kolejnym wpisie :-)
pociag1

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tajlandia

Po kilku miesiącach od rozpoczęcia nowej pracy dostałam wymarzony urlop. Nie przeszkadzało mi nawet zbytnio to, że wypadł na przełomie styc...