czwartek, 3 stycznia 2019

Park Rozrywki w Julinku




Macie ochotę spędzić miło czas w okolicy Warszawy? Nie wiecie gdzie odpocząć na świeżym powietrzu?

My przez zupełny przypadek trafiliśmy na fantastyczne miejsce dla całej rodziny w Kampinowskim Parku Narodowym.
Słyszeliście o Parku Rozrywki Julinek? Jeśli nie, to opowiemy Wam o tym miejscu :-)

wspina-6Do Julinka traficie bez problemu. Wjazd do parku znajduje się przy samej drodze nr 579.
Miejsce nie jest zbyt oblegane. My dotarliśmy na parking w godzinach popołudniowych a mimo to bez trudu znaleźliśmy wolne miejsce.
Następnie krótki spacer i jesteśmy za bramą. Nie przestraszcie się- wejście do parku nie zachęca. Jeśli zaryzykujecie i jednak wejdziecie dalej, gwarantuję, że będziecie się świetnie bawić ;-)






wspina3


 My zaczęliśmy od parku linowego- tu znajdziecie 7 tras o różnym stopniu trudności. Pierwszy raz trafiliśmy do parku, gdzie dla każdego z naszych synów była przeznaczona inna trasa. Każdy z nich musiał włożyć dużo wysiłku żeby przejść swoją trasę, a po drodze poza tyrolkami czekały na nich przejazdy sankami, samochodami czy monocyklem ;-)


quad1
golf


Chłopcy w parku linowym bawili się wspaniale.
Po wysiłku fizycznym przyszedł czas na posiłek- grillowane tortille oraz hamburgery, a następnie krótki przystanek przy mini dyskotece w strefie animacji.





Następnie młodsi chłopcy postanowili pojeździć elektrycznymi quadami a starszy z tatą rozegrali turniej minigolfa- to dopiero była zabawa!











Gdy zakończyli rozgrywki okazało się, że park niedługo będzie zamknięty, więc nie udało nam się skorzystać ze strefy dmuchańców. Mimo to chłopcy byli już zmęczeni i bez marudzenia wrócili do samochodu.
Na terenie parku rozrywki działa także wypożyczalnia rowerów dla małych i dużych (bezpłatna do końca maja). Można skorzystać z jednośladów i pojechać na wycieczkę do Kampinowskiego Parku Narodowego.
Będziemy polecać Park w Julinku- my z pewnością tam wrócimy :-)
Adres strony parku: julinek.com.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tajlandia

Po kilku miesiącach od rozpoczęcia nowej pracy dostałam wymarzony urlop. Nie przeszkadzało mi nawet zbytnio to, że wypadł na przełomie styc...